SAD czyli syndrom zimowego smutku

Czas czytania
2min.
Przeczytałeś już

SAD czyli syndrom zimowego smutku

Zapewne zauważyłaś, że zimą częściej niż w innej porze roku dopada cię ponury nastrój. Wszystko jest szare i ponure, wracasz z pracy do domu i już nie zdążasz nacieszyć się dniem, ponieważ szybko zapadają ciemności. Krajobraz od jesieni wybarwia się ze złoto-brązowych kolorów do szarości i bieli.  Bardzo łatwo wtedy przychodzi zły nastrój, zima obfituje w przygnębienie i smutek. Dzieje się tak, ponieważ promienie słoneczne nie są tak częste i tak mocne jak latem a nasze oko nie cieszą już śmiałe i wyraziste barwy. Do tego musimy zaakceptować krótki dzień a przecież nie lubimy, nie jest to w zgodzie z naszymi potrzebami i przyzwyczajeniami. Chociaż nie zdajemy sobie z tego sprawy to nasz organizm wyraża temu sprzeciw, czego skutkiem jest syndrom SAD (po angielsku: seasonal affective discorder, co w skrócie daje słowo SAD – smutny).

Objawami tej przypadłości jest spadek energii, zmęczenie i uczucie ociężałości. Zanika radość z wykonywania rzeczy, które do tej pory cieszyły oraz obniża się zainteresowanie sprawami codziennymi. Nasila się za to potrzeba snu, więc osoba cierpiąca na SAD najchętniej spędza czas pod ciepłym kocem przesypiając zimę jak niedźwiedź.

Od późnej jesieni do wczesnej wiosny w organizmie człowieka spowalnia się proces wytwarzania serotoniny, która bierze udział w regulowaniu nastroju. Osoba, która ma objawy SAD zaczyna odbudowywać zasoby tej substancji chemicznej poprzez spożywanie słodyczy. Nastrój poprawia się ale na krótko, na długo za to zostają zbędne kilogramy, które odkładają się błyskawicznie w organizmie z  ograniczonym ruchem fizycznym.

Na zmienność nastroju i przygnębienie ma także wpływ nasza dieta, która zimą różni się od letniej. Trudniej o świeże warzywa i owoce, ciężko o wystarczającą ilość witamin i minerałów.

Zubożali o wartościowe składniki, pozbawieni wystarczającej ilości światła, zmuszeni do funkcjonowania w mroku (sztuczne światło nieco szybciej męczy niż naturalne), brak aktywności fizycznej i świeżego powietrza – to wszystko powoduje przygnębienie, poczucie smutku. Niewątpliwie przypadłość ta uprzykrza życie. Dużo częściej zdarza nam się odłożyć coś na później, pomyśleć „dziś nie dam rady”, zamiast wyjść ze znajomymi, marzyć o ciepłym kocu i nieprzerwanym śnie. Obowiązki się piętrzą a my czujemy coraz większe przytłoczenie i większą bezradność.

Z SAD można walczyć. Chociaż pożegna nas jak tylko zacznie przybywać dnia, to jednak nie należy pozwolić, aby zdominował nasze życie i pozbawił radości ze znajdowania dobrych stron zimy.

Najważniejsze to świeże powietrze, nawet krótki spacer tylko dla siebie pomoże trochę się odprężyć i dotleni organizm. Pomyślmy też o diecie aby znalazło się w niej więcej witamin. Rób sobie małe przyjemności, które niewielkim kosztem poprawią humor i zachęcą do działania, np. pachnąca kąpiel w blasku świec, która zrelaksuje i rozgrzeje. Do swojej garderoby wprowadź kolor, który pobudzi do życia np. żółty, kojarzący się z ciepłem albo pomarańczowy (kolor dla cierpiących na depresję) czy czerwony (bardzo energiczna barwa). Nawet apaszka w jednym z tych kolorów na chwilę pomoże zapomnieć o szarościach panujących wokoło. Aby pomóc sobie z zimowym chłodem pij herbatki z sokiem malinowym, miodem i cytryną lub z imbirem. Poprawią krążenie a tym samym dodadzą pogody ducha. Czas spędzaj z ludźmi, z którymi dobrze się bawisz. I uśmiechaj się jak najczęściej, nawet sama do siebie.

Autor:
Joanna Brodzik